wtorek, 13 sierpnia 2013

Dom :-)

Od ponad tygodnia jestem w Polsce. Myślałam, że po powrocie będę potrzebowała jednego, dwóch dni na całkowity powrót do rzeczywistości, ale po raz kolejny potwierdza się teoria mówiąca, że wszędzie może być dobrze, ale w domu zawsze jest najlepiej.

 Minął tydzień od mojego powrotu i przyznam szczerze, że trochę mi brakuje wszystkiego co miałam w Hiszpanii. Zostaną mi wspaniałe wspomnienia i w tym momencie już tylko to jest ważne :-)
 Przede mną rok intensywnej pracy- studia i takie tam inne :-) Ale jednocześnie zabieram się solidnie za aplikację au pair USA. Planuję w związku założenie nowego bloga, do którego link gdzieś tu na pewno zostawię :-)

 Mamie chyba przestała podobać się wizja "wypożyczenia" mnie Amerykanom na rok, ale nie zamierzam zmienić tej decyzji. Wiem, że gdybym zrezygnowała z tej możliwości, bardzo bym żałowała za kilka, może kilkanaście lat. Jadę! :-) I tym razem nie pozwolę mojemu komputerowi na żadne niedyspozycje! Na bieżąco będę Was informować o moich poczynaniach aplikacyjnych, a później o moim życiu w USA, które chcę rozpocząć w lipcu/sierpniu 2014 :-)

Obecnie jestem na tym pierwszym etapie, czyli PRAWO JAZDY. Szybko pójdzie:-) W między czasie uzupełnię solidnie aplikację na stronie agencji.

A dziś... RAJ! Pójdę do ciucholandu, w którym nie byłam od maja. Czemu w Hiszpanii tego nie ma ??!! Jak może nie być?! Czekam też z niecierpliwością na kuriera, który ma mi przywieźć sprzęt do ćwiczeń! Nie mogę się doczekać!


3 komentarze:

  1. Ojej, w Hiszpanii nie ma sh? ;oo

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma! Bol okrutny to dla mnie byl! :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszcze Hiszpańskiej pogody... :)

    OdpowiedzUsuń